Najbliższe wpisy dedykuję Małgosi, która powiedziała kiedyś, że chciałaby zobaczyć jak piszę o miłości… Dla mnie takie pisanie nie jest (nie było) łatwe, ponieważ kto mnie zna ten wie, że łatwiej mi pokazać uczucia niż o nich mówić (trochę jak faceci :p). W końcu zdecydowałam, że czas coś odgrzebać i pokazać, co okazało się to niełatwym zadaniem, bo przecież takie uczucia mają tak naprawdę tysiące twarzy. Uznałam więc, że pokażę kilka “wersji” czy “stadiów” tego dziwnego? szalonego? pięknego? uczucia.
* * *
Rysuję pocałunkami Twoje oczy
Maluję dłonią Twoje policzki
Szkicuję palcem Twoje usta
Ale swoje serce musisz narysować sam
Tekst z roku 2005, także stareńki. Ale jakoś go polubiłam, a poza tym jest to jeden z moich wierszy, które zostały nagrodzone na Festiwalu Artystycznym Młodzieży w Krakowie w 2006 roku. Byłam w niezłym szoku, gdy okazało się, że z poezji dostałam I miejsce :D (ach, stare czasy…)
Hmm, tak zauważyłam, że drugi z tych tekstów jest tu i w sumie też można by go podpiąć pod temat :)
… … …
Okay, now it’s time to publish some poems which I wrote. But… I won’t translate them, because every language has their own special melody and world-picture, so it’s very difficult to translate them well. Maybe sometime i’ll try to do this, but Polish is my native language and its rhythm flows in my veins. The transfusion (from other languages) is always difficult. Sorry for my “poetic comparisons”, but it’s just the way I am (and talk) :)
Edit: Malgosia was so kind and translated my poem. It’s not a literal translation but I like and approve of its new point of view :) Enjoy!
* * *
I draw with kisses your eyes so soft
and paint your cheeks with clouds of gold
I sketch your lips with finger tips
but heart you’ll have to … on your own
